MENU
Norwegia

Wszystkie zwykłe dni we Flåm

Jak słyszysz o Flåm to na myśl przychodzą niezliczone atrakcje i rzeczy do zrobienia. Sławne Flåm. A to mała, malownicza wioseczka, która liczy około 400 stałych mieszkańców. Ta sama wioseczka potrafi zamienić się w niesamowicie wrzące turystami targowisko. Flåm po godzinach to bajkowe miejsce zamknięte w bańce, dalekiej od a jakże bliskiej do rzeczywistości.

Kiedyś napisałam podobny wpis, o Valldal. Pojechawszy raz, przepadłam z zachwytem w norweskich krajobrazach i spokoju życia. Bowiem istnieje specjalne piękno w takim niespiesznym byciu. Po prostu. Takie miejsca jak Flåm czy Valldal pokazują, że życie może być pozbawione tych wszelkich wielkomiejskich i światowych trosk.

Flåm, Norwegia

Wiedziałam od razu, kiedy po raz pierwszy zobaczyłam Flåm, 31 maja 2018 roku, że o Flåm napiszę coś więcej. Wiedziałam od razu, że muszę i chcę tu być troszkę dłużej. Że to takie bajkowe miejsce, aż trochę trudno uwierzyć, że wciąż istnieje.

Najpierw spędziłam tam lato w 2018. Po kilku miesiącach, w lutym, wróciłam. Na dłużej. I zaraz znowu wracam. Znowu na dłużej. We Flåm spędzę kolejne pół roku. Będę pracować, pisać książkę, cieszyć się górami, naturą, będę blisko niesamowitych ludzi, których uwielbiam i cenię, za którymi tęsknię. Choć o tęsknocie nigdy nie mówię głośno.

Brekkefossen

Podjęcie się niemożliwego?

Zaczynając pisać ten post od razu uświadomiłam sobie, że podejmuję się niemożliwego. Bo Flåm nie da się opisać. Ani postem, ani zdjęciami, książką, niczym. Trzeba przyjechać i samemu przeżyć tutaj przynajmniej lato.

Choć oczywiście, wszystko też zależy od nastawienia, od tego, czego właściwie chcemy, czego szukamy i na czym chcemy się skupić. Ja nigdy nie byłam fanem przyjeżdżania w miejsce i skupiania się na pracy, na zarobkach, oszczędzaniu. Nie ukrywajmy, ale Norwegia dla wielu Polaków niestety tylko tym właśnie jest, przykrym obowiązkiem, koniecznością oderwania się od rodziny i wykonywaniem niekoniecznie miłej pracy.

“Zarobić i wyjechać”

Takie słowa słyszałam niestety wiele razy. I nigdy jakoś bardzo nie utożsamiałam się z nimi. Choć też muszę przyznać, że Norwegia nauczyła mnie, że każdy powinien dostawać godziwe wynagrodzenie za wykonywaną pracę. Bo tu tak jest. Każdy może coś odłożyć, niezależnie od wykonywanej pracy. Więc do pracy tu też chce się wracać.

To wszystko, z pracą, zarobkami, podejściem do pracownika, to dla mnie było i jest tylko olbrzymim dodatkowym plusem.

Tak naprawdę, po prostu chciałam tu być. To był cel.

Flåm, widok z Brekkefossen

Flåm

Flåm, wybrzeże

Powroty

Czy wierzycie w to, że niektóre miejsca mają moc przyciągania? A kiedy już przyciągają, przyciągają bardzo specyficznych ludzi. Różnych, ale zawsze mających jakiś wspólny mianownik.

To miejsce w dolinie, ta bajkowa wioseczka ma w sobie tą moc przyciągania. Przyciąga ludzi, którzy kochają podróże i nowe doświadczenia, którzy potrzebują coś zmienić w swoim życiu.

Może coś odnaleźć?

“Jeszcze jeden sezon”

I tak powracają, i powracają. Niektórzy aż zostają na stałe. Albo przynajmniej na tymczasowe stałe.

Co zatem odnajdywane jest we Flåm?

Co motywuje do powrotów?

Flåm

Flåm

Bardzo łatwo jest powiedzieć, że ludzie motywują do powrotu. Ale przecież grupa ludzi w jakimś stopniu zawsze się zmienia. I znowu zostaje ten wspólny mianownik tych wszystkich osób.

Czym on jest?

Będąc we Flåm, za każdym razem mam takie poczucie niesamowitego wszechogarniającego mnie spokoju. Natura, i to przepiękna, góry, to wszystko jest wszędzie dookoła. Zapomina się o troskach świata i żyje się naprawdę bardzo tym miejscem, nie myśląc o tym, kto został prezydentem jakiegoś innego kraju, czy gdzieś są strajki, czy gdzieś się źle dzieje. To i dobre, i nie. Jednocześnie sprawia, że trochę stajesz się faktycznie niedoinformowany, co się dzieje na świecie, z drugiej strony jednak działasz i myślisz lokalnie. Jesteś tu i teraz. To takie totalne SPA dla duszy.

Bo z jednej strony, po co się zamartwiać czymś, z czym i tak większość ludzi nic nie zrobi mówiąc, że nie ma wpływu? Wpływ ma się zawsze lokalny, na to co my sami robimy. Zważajmy na to. Jak zadbamy o siebie, to ostatecznie wpływa również pozytywnie na masę, czyż nie?

To wszystko, to moje podwórko

Będąc w podróży po Kanadzie w okolicach Jasper, dokładniej na jeziorze Maligne poznaliśmy Sebastiana, tamtejszego przewodnika polskiego pochodzenia. Prowadził wycieczki po jeziorze. Pomyślałam sobie wtedy, że on mieszka w takim niesamowitym miejscu jakim jest Jasper, że wykonuje pracę marzeń. Że ludzie naprawdę żyją w tych magicznych miejscach, miejscach z pocztówek. I jeszcze szybciej się zorientowałam, że mam dokładnie to samo.

Ale wyobraźcie sobie, że urodziliście się w takim miejscu, i ta cała piękna Norwegia, Kanada i inne niesamowite miejsca, to właściwie wasze podwórko. A potem jedziecie do Krakowa w smogowy dzień, potem mijacie milion bilbordów na Zakopiance i nagle zdajecie sobie sprawę, że piękno, nieskalana natura, czy czyste powietrze jest limitowane. I to bardzo.

To jest coś, co bardzo cenię sobie we Flåm, ale tak naprawdę to w całej Norwegii mniej lub bardziej — powszechny bardzo naturalny szacunek, respekt i dbanie o przyrodę.

Dzięki takiemu podejściu — natura — w dziewiczej postaci będzie Twoim podwórkiem. To niesamowicie cieszy.

Norwegia, wybrzeże

Flåm, Norwegia

rozgwiazdy, Flåm, Norwegia

Flåm, Norwegia, Nord Kayak

Flåm, Norwegia

Z jednej strony natura, a z drugiej, jak już potrzebna zabudowa to bardzo dyskretna, bardzo wpasowująca się w krajobraz.

Prosta.

Brak przaśności. Wszystko pięknie się blenduje. Patrzysz na chatkę przy fiordzie i wcale nie razi twoich oczu. Wszystko ma jakiś taki naturalny porządek. Nic nie krzyczy. Brak szkaradnych budynków. Wszystko ma funkcję. Niepotrzebnych budynków się tu nie stawia.

Oczywiście, jak się uprzeć znajdzie się zawsze wyjątki od reguły. Ja mówię o ogólnym wrażeniu. I to wrażenie dotyczy właściwie całej Norwegii również.

Flåm, Norwegia

Flåm, Norwegia

Flåm, Norwegia

Flåm

Tyle gadania i pisania, ale właściwie wiele osób przybywa tutaj pewnie po konkretne informacje. To i te konkretne informacje zawieram również i w tym wpisie. Voilá!

Atrakcje Flåm istnieją?

Czy w tym wszystkim można zobaczyć coś we Flåm? Tak w samym Flåm? Jasna sprawa.

Życie w turystyce nie jest wcale takie proste. Dostajesz wiele pytań. I na wszystkie wypadałoby mieć jakąś sensowną odpowiedź. Prawda jest taka, że na większość i tak znasz odpowiedź, a na całą resztę — z czasem — tą odpowiedź też poznasz. Pamiętajmy, wszyscy jesteśmy w jakimś stopniu turystami, gdy jesteśmy w nowym miejscu.

“Gdzie są najlepsze miejsca na zdjęcia we Flåm?”

To pytanie zadziwiająco padło niewiele razy w moim kierunku. Bo dobre miejsca są wszędzie, wystarczy się rozejrzeć. Tu jest po prostu bajkowo przepięknie.

Ale ja i tak wam powiem, co ja uważam — i gdzie są te miejsca.

Flåm, wodospady w Norwegii, Brekkefossen

Flåm, dolina
Flåm

Domki w Håreina

Flåm, Brekkefossen

Flåm, Brekkefossen

Moimi niezmiennie najlepszymi punktami fotograficznymi we Flåm to Brekkefossen oraz cztery czerwone fjordhytty tuż nad brzegiem fiordu. Choć, muszę też przyznać, że wiele uroku ma wiele domków w dalszej części Flåm — która zwie się Håreina — domki białe, sielankowe ogrody, płotki. Bajka.

Brekkefossen i cała reszta wodospadów

Lokalnie nie zwraca się na niego aż tak uwagi. Bo on tam jest zawsze i zawsze można podejść przecież. Co kończy się na tym, że chodzi się tam rzadko albo wcale. Jest to super łatwy szlak, w dodatku krótki, oferujący mega fotogeniczny wodospad oraz widok na Flåm i fiord.

Aby dojść do rzeczywistego szlaku trzeba najpierw przejść około 2 km wgłąb doliny po prawej stronie rzeki (idąc od fiordu). I szczerze, nie trzeba być geniuszem aby owy szlak znaleźć.

Po drodze na początek szlaku mija się bajkowy domek z pięknym ogródkiem i kwiatami (w tym łubinami). I proszę — jeśli to czytasz, to wiedz, że znam właścicieli, i wiem, że to nie jest fajne jak ludzie wchodzą im do ogrodu czy zrywają kwiaty. Więc niech ci to nawet nie przychodzi do głowy.

łatwy

TRUDNOŚĆ

1,7 km

DŁUGOŚĆ

w obie strony

TYP

40 minut

CZAS PRZEJŚCIA

~ 250 m

PRZEWYŻSZENIE

Trzeba jednak wspomnieć, że Brekkefossen to nie jedyny wodospad w okolicy.

Jadąc słynnym pociągiem zobaczymy również Rjoandefossen, a także będziemy mieć przystanek przy Kjosfossen. Również masa pomniejszych lub bardziej sezonowych wodospadów można zobaczyć z samego Flåm i pobliskich terenów.

Flåm, Brekkefossen

Flåm, Brekkefossen

Flåm, port

Brekkefossen

Flåm, Norwegia

Flåm, Norwegia

Jednak Flåm jest wyjątkowo popularne ze względu na tak zwaną (tylko ja sobie tak mówię) Wielką Trójcę, czyli 3 największe tutejsze atrakcje.

Muszę przyznać też, że są to naprawdę atrakcje warte zachodu przybycia w tamtejsze okolice. I mówi to osoba, która spędziła tam już wiele czasu, każdą z tych atrakcji przerobiłam wiele razy, w różnych porach roku, różnym świetle i warunkach pogodowych, i wciąż — mnie szczerze wciąż zachwycają.

FLÅMSBANA

To podróż tą koleją przyciąga tłumy do Flåm. Kolej sama w sobie jest jedną z najbardziej stromych w Europie (choć spokojnie, nie czuć tego aż tak), imponująco pokonuje ponad 800 metrów przewyższenia na trasie około 20 kilometrów! Ponadto sama historia jej powstawania jest niezwykle imponująca. Ale nie ukrywajmy — i tak większość przyjeżdża tutaj głównie po piękne widoki, a tych również nie brakuje.

Wzdłuż kolei (a i nie tylko samej Flåmsbany, ale także na odcinku do Haguastøl) ciągnie się również bardzo popularna trasa rowerowa Rallarvegen. Polecam ją gorąco wszystkim, nie tylko osobom, które szaleją za podróżami rowerowymi, ale wszystkim tym, którzy cenią sobie aktywny wypoczynek. Moim zdaniem cudnym połączeniem jest właśnie wjazd koleją oraz zjazd rowerem. Obie atrakcje dają zupełnie inny wymiar tego samego miejsca.

A! Jest też i zipline! Więc można też to wszystko połączyć z najdłuższym zjazdem zipline w Norwegii.

NÆRØYFJORD

Oh, jak ja ubóstwiam ten fiord. Myślę, że mogę śmiało powiedzieć, że jest to najpiękniejszy fiord jaki widziałam. A widziałam go wiele razy i powinnam właściwie stwierdzić, że mi się znudził. Jednak powiedziałabym, że jest to zdecydowany klejnot w koronie fiordów norweskich. Fakt, że jest on tak wąski, a góry dookoła tak masywne, wysokie, to robi przeolbrzymie wrażenie. Jest też ciekawy, bo wije się jak wąż. Jest i niedostępny. Bo jedyne możliwości do zobaczenia go to albo z poziomu wody, albo z poziomu szczytów gór po wielogodzinnych trekkingach. Tutaj poleciłabym Bakkanosi. Choć również Breiskrednosi daje piękny widok na ten fiord.

To też jeden z tych fiordów, gdzie woda potrafi być jak tafla, a światło słoneczne powoli sieka cień rzucany przez góry. Magia pojawia się wolno. Wisi tam jakiś mistycyzm w powietrzu, który ciężko ująć w słowach. Ja się zawsze wzruszam jak patrzę na tamtejsze góry, za każdym razem nie mogę uwierzyć w ich skalę, piękno i dostojność.

STEGASTEIN

Punkty widokowe w Norwegii to norma. Naprawdę nie trzeba dużo by dużo przeżyć. Kto powiedział, że trzeba skakać ze spadochronem, pływać kajakiem czy robić coś aktywnego bądź ekstremalnego? Norwegia to kraj, którego piękno może podziwiać każdy, niezależnie od tego w jaki sposób będzie to robił. Punkty widokowe są dla wszystkich. A najpopularniejszy punkt widokowy w okolicy Flåm to Stegastein. Stegastein oraz niższy Ås dają przepiękny widok na Aurlandsfjord.

Wycieczkę można również kontynuować jadąc drogą przez góry, Snow Road. Jest to droga sceniczna (“kiedy droga jest atrakcją samą w sobie”) i tak jak mówi mantra reklamująca wszelkie drogi w tym zacnym gronie, sam przejazd przez tą drogę może okazać się cudowną przygodą.

Jeśli szuka się czegoś mniej standardowego w samym Flåm i najbliższej okolicy to przede wszystkim polecam wizytę w Undredal, kajaki w Gudvangen lub we Flåm, wizytę na Otternes lub w Skjerdal.

Z szlaków pieszych moimi ulubionymi będzie Prest i wspomniany wcześniej Bakkanosi, ale także szlaki w okolicy Myrdal, np. na Kaldvasshytte. No i oczywiście z punktów widokowych, jeśli już zawędrujemy w okolice Gudvangen to koniecznie Stalheim, zaś jeśli Aurland to i Vassbygdi. Warto tą Norwegię eksplorować wnikliwiej, nie tylko pobieżnie.

Jak tylko zechcesz zobaczysz i doświadczysz tego wszystkiego. Jednak jak będziesz chciał zobaczyć jedynie statki wycieczkowe i masy turystów, zobaczysz jedynie statki wycieczkowe i masy turystów. Wszystko zawsze zależy od perspektywy.

Tam dzieje się wszystko

Punkt widzenia zmienia się od punktu siedzenia. Jak przyjeżdża ktoś do Flåm na kilka dni, lub siedzi za długo, stwierdza, że we Flåm nic się nie dzieje. Większość zada pytanie. Atrakcje kulturalne i Flåm? Nope, next.

Prawda jest taka, że dzieje się. Ale dzieje się latem i dzieje się lokalnie. Trzeba tam być dłużej by na to się załapać wszystko. Nie pamiętam czasów, bym była tak rozbiegana i tyle wychodziła gdzieś na spotkania jak we Flåm.

Midsummer, Flåm, Norwegia

Midsummer, Flåm, Norwegia

Midsummer, Flåm, Norwegia

Midsummer, Flåm, Norwegia

Flåm, 17 maj

Flåm, 17 maj

Flåm, 17 maj

Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że ja i tak uczestniczyłam wręcz w minimalnej ilości wydarzeń, przyjęć, spotkań, treningów i wszystkiego, co się tam działo. Nawet prześmiewczo wybiłam sobie mantrę w rytm znanej piosenki.

“Should I stay or should I stay?”

Będąc we Flåm ogólnie nie da się stay. We Flåm nawet jak jesteś introwertykiem z krwi i kości to robisz go. A jak Ty tego nie zrobisz, to inni tobie to zrobią za ciebie. I po sprawie.

Midsummer, Flåm, Norwegia

Midsummer, Flåm, Norwegia

Midsummer, Flåm, Norwegia

Midsummer, Flåm, Norwegia

Midsummer, Flåm, Norwegia

Uczestniczenie w święcie Norwegii, 17 maja, kiedy jeszcze wszystko kwitnie (oh, uwielbiam maj!) lub na Midsummer to moje dwa prze-ulubione momenty integracyjno-przyjęciowe. Też ten ruch społeczności, która zbiera się tam na lato i nie tylko, te integracje i spędzanie razem czasu — to coś niesamowitego.

Bańka

Pijąc poranną kawę zerkasz przez okno. Za oknem widzisz konika pasącego się tuż przy krystalicznie czystej rzece, drzewa i krzewy w niesamowitej, soczystej zieleni. Słyszysz szum wody — rzeka, i oddalony wodospad. Choć tych jest wiele. Patrzysz na góry i one tam są. I wciąż pijesz swoją poranną kawę.

To jest bajka o rzeczywistości. Tak właśnie wygląda życie codzienne we Flåm.

Czy może być za pięknie?

“Bo przecież trzeba wrócić do rzeczywistości”

Z tym, że to jest rzeczywistość.

Flåm

Flåm, Norwegia

Uwielbiam kolekcjonować cytaty. Czasem je tylko czytam, czasem podkreślam, bardzo rzadko zapisuję. Ale jak już zapiszę, to jest to taki bardzo mocno trafiający do mojego serca cytat. Jednak nie zawsze się nimi dzielę, bo trochę się boję, że zostanę oceniona jako zbytnio natchniona? Z drugiej strony — kogo to właściwie obchodzi? Właściwie zazwyczaj tylko nas samych. Ten zapisałam.

“You are always one decision away from a totally different life” 

Od zupełnie innego życia dzieli cię jedna decyzja.

Flåm, Norwegia
Flåm, kościół

Flåm Church, Håreina

Midsummer, Flåm, Norwegia

Flåm, Norwegia

I tak w kółko

Lato, jesień, zima, wiosna. Każdy sezon ma swój urok.

Zimy doświadczyłam tam jedynie z lekka. Myślę, że jest najcięższa do zniesienia ze względu na krótki dzień. Mimo, że nie jest to obszar arktyczny, to góry są tak wysokie, że skrzętnie odcinają światło.

Jednak zdecydowanie moimi ulubionymi momentami są wiosna, gdy wszystko kwitnie, zaczyna się zielenić, a woda w fiordach jest jakoś niesamowicie turkusowa! Oraz jesień, kiedy całe zbocza gór warstwowo zmieniają kolory na wszelkie odcienie purpury i złota! I ten zapach powietrza, ten spokój, dźwięk wody, wiatru.

To taka magia dla oczu i duszy.

Flåm, Brekkefossen

Brekkefossen, Flåm

Bakkastova, Flåm

Flåm, port

Widok na kawałek portu we Flåm

Flåm, dolina
Flåm, widok z Brekkefossen

Flåm, punkt widokowy, widok z Brekkefossen

Brekkefossen

Fot. Magdalena Karasek

Flåm, widok z Brekkefossen

About Author

Nazywam się Paulina. I robię zdjęcia. Dużo zdjęć. Jestem zakochana w Północy. Uwielbiam być w drodze, ale czasem też fajnie się zatrzymać. Nawet na dłużej. I poznać, choć trochę wnikliwiej. Lubię podróżować intensywnie, a jednocześnie bez pośpiechu.