MENU

FAQ

Często pytacie mnie o to, czym fotografuję, jak obrabiam zdjęcia, czym się właściwie zajmuję, jak to wszystko wygląda i jak wylądowałam gdzieś tam. Cóż – postanowiłam zatem zbiorczo udzielić kilku odpowiedzi.

*          *         *

Czym fotografuję?

Canon EOS 6D. To mój aparat. Podstawowymi obiektywami są dla mnie moja kochana Sigma 35 mm f/1.4 ART oraz naprawdę uniwersalna i ostra Sigma 24-105 mm f/4.0 ART. Jakiś czas temu, głównie przy fotografowaniu koni czy podczas koncertów, również często sięgałam po Sigmę 70-200 mm f/2.8. A od niedawna do mojej szklarni dołączył szeroki Canon 16-35 mm f/4.0 L.

Akurat to pytanie – czym fotografuję – wymaga trochę bardziej wnikliwej odpowiedzi i uzasadnienia. Ponieważ wiele osób myśli, że aparat i obiektyw to już wszystko. Sprawy sprzętowe – co, kiedy, po co i jak – są jednocześnie bardzo proste, ale również trochę zawiłe, szczególnie dla początkujących. Dlatego akurat dla tego pytania stworzyłam osobny wpis! Zapraszam na niego TUTAJ.

Czy moje zdjęcia są obrabiane?

Właściwie to tak.

Uściślając – trzeba najpierw odpowiednio zdefiniować słowo “obróbka”. Co kto rozumie poprzez ową obróbkę? Bo jeśli czytacie to, to znaczy, że interesujecie się fotografią, a jeśli się nią interesujecie powinniście wiedzieć, że nawet zdjęcia analogowe trzeba wywołać – i wszelkie decyzje odnośnie kadrowania, kontrastu, jasności itd. fotograf również podejmuje podczas wywoływania zdjęć, tam – w ciemni. Czy wybranie kontrastu i jasności zdjęcia to obróbka? Jeśli wszystkie te zabiegi postrzegacie jako obróbkę – to idąc tym tropem wg tej definicji wszystkie zdjęcia są obrabiane. WSZYSTKIE. Bez wyjątku. Jeśli zaś za definicję obróbki weźmie się manipulacje takie jak wymazywanie czegoś, mocne zmienianie kształtu jakiegoś obiektu na zdjęciu i temu podobne – to w takim wypadku grono zdjęć obrabianych się zawęża.

Ja stosuję obie formy, w zależności od tego, co chcę osiągnąć. Pamiętajcie, że nie ma nic złego w obrabianiu zdjęć, niezależnie jak rozumie się definicję tego słowa i jak mocny zakres faktycznej obróbki ona obejmuje. Wy tworzycie zdjęcie, wy podejmujecie wszelkie decyzje. Jakiś czas temu zdarzały mi się moje ‘leniwe dni’ i puszczałam zdjęcia bez obróbki. Prawda jest też taka, że po prostu uważałam, że surowe zdjęcie było dużo lepsze, z zachowaniem masy tonów i niuansów, zaś obrobione traciło swoją lekkość. Ale potrafię też wymazać cały tłum ze zdjęcia jeśli nie pasuje mi on, a nie miałam wpływu się go pozbyć robiąc zdjęcie. Ogólnie – zawsze robię to, co potrzeba, by osiągnąć taki efekt jaki chcę.

Jak obrabiam zdjęcia?

Kolejne pytanie, na które nie da się dać takiej odpowiedzi, jakiej oczekuje pytający. Ponieważ nie ma szybkiej i jednej drogi do idealnej obróbki – albo do uzyskania takiej obróbki jaką chce się mieć.

Sama nie uważam by moja była idealna – wręcz przeciwnie – bardzo długo byłam mocno nieusatysfakcjonowana w tej kwestii, ciągle kręciłam nosem, obrabiałam jedno zdjęcie po wiele razy. Wciąż zdarza mi się wyciągnąć starą fotografię i obrobić ją ponownie, zupełnie inaczej. Jeden z przepisów to długie lata praktyki i cierpliwości. Tej musiałam się nauczyć sporo, kiedy wymazywałam miliony pastuchów ze zdjęć galopujących koni, czy wymazując pryszcze i wygładzając skórę przy jakichkolwiek portretach.

Najlepszą radę jaką mogę tu dać to bawić się tym, próbować wszystkiego, mylić się, poprawiać, robić tysiące wersji jednego zdjęcia. Przyjdzie zmęczenie tematem, ale pewnego dnia po prostu coś zaskoczy, i to będzie to.

Czy używam jakiś presetów do obrabiania?

Obecnie tak. Jestem leniwą osobą, żmudne obrabianie każdego zdjęcia po kolei to już nie dla mnie. Stworzyłam sobie zatem własną bibliotekę, w której mam masę gotowych, zapisanych ustawień, które preferuję – czyli presetów.

Czy to moje własne? Nabyte? I takie, i takie, i pomieszane, czyli nabyte, a potem zmodyfikowane.

Czy mogłabym polecić jakieś presety do kupienia? Na pewno VSCO. Mają naprawdę piękne presety. Drogie też. Z drugiej strony – co jest tu tanie? Filmy i zdjęcia to ultra drogie hobby. Inne, ładne, lecz nieco tańsze presety znajdziecie u Justyny Zduńczyk pod hasłem Vivid Presets. Ogólnie tego w internecie jest cała masa, a wszystko zależy od indywidualnych upodobań. Pamiętajmy tylko, że owszem, preset może wyciągnąć dużo dobrego ze zdjęcia, czasem je nawet nieco podratować, ale i tak wiele zależy od podstawy, bazowego zdjęcia, od światła jakie mieliśmy robiąc to zdjęcie – ten sam preset zadziała zupełnie inaczej na każdym zdjęciu.

Jakich programów do obróbki zdjęć i montażu video używam?

Jestem użytkownikiem Adobe Creative Cloud. Do zdjęć używam Adobe Photoshop, który moim zdaniem jest bezwarunkowo najlepszym programem tego rodzaju. Używam również mojego kochanego Adobe Lightroom, gdzie wstępnie obrabiam zazwyczaj wszystkie zdjęcia, tam mam swoją bibliotekę stworzonych presetów, też tam zdjęcia wstępnie przeglądam. Jest to moim zdaniem najlepszy program do ogarnięcia dużej ilości zdjęć na raz. Zaś do montażu filmów używam Adobe Premiere.

Oczywiście istnieją zamienniki każdego z tych programów, dla przykładu Final Cut może zastąpić Premiere, Capture One, o którym słyszałam same superlatywy od znajomych fotografów, potraktować jako odpowiednik Ligtrooma, a Gimp może się sprawdzić jako zastępnik legendarnego Photoshopa. Od każdego indywidualnie zależy na czym wygodnie mu się pracuje i na czym chce pracować. Ja jestem wierna Adobe, bo po prostu osobiście uważam, że to od lat najlepsze rozwiązanie na rynku w branży programów dla twórców. Programy są kompatybilne między sobą, mają praktycznie wszystko, co potrzeba (albo i więcej), jak dla mnie są też intuicyjne i mają schludny, przejrzysty interfejs.

Gdzie mogę kupić muzykę do filmu? Czy muszę ją kupować?

Wątek poruszyłam częściowo w poradniku odnośnie podstaw filmowania. Zatem tam też Was odeślę. Ogólnie tego jest masa: Premium Beat, Music Bed, Audio Jungle i wiele innych. Osobiście obecnie korzystam z Art-List, który bardzo polecam, gdzie płacę roczny abonament i korzystam z muzyki tam dostępnej, bez limitów. I uwaga – jest fajna! Bo niestety często muzyka dostępna do kupienia w internecie jest na jedno kopyto i brzmi jak ogłupiające cymbałki albo motywacyjny korpo-dźwięk.

Jaki aparat wybrać? Jaki obiektyw kupić?

Moi Drodzy, tego Wam nie powiem. Nie śledzę nowinek technicznych aż tak, nie siedzę też w okopach żadnej marki, żeby bronić jej własną piersią. Mam Canona, ale równie dobrze mogłabym mieć Nikona. Upodobałam sobie obiektywy Sigmy, ale też wielbię plastykę obrazu z Sony, szczególnie przy filmach. Jak to mówią:

“Najlepszy sprzęt do zdjęć to ten, który aktualnie masz”

I serio – najważniejsze by po prostu robił zdjęcia i działał. Nie jestem doradcą do spraw kupna i sprzedaży sprzętu. Rada odnośnie body jaką mogę dać Wam przy wyborze – dobrze aby fajnie leżało w ręce, miało możliwie nowy procesor i żeby jakość zdjęć pochodzących z danej matrycy nam się podobała. Dla mnie jeszcze ważne jest to by była to pełna klatka. Żadne cropy. Ale to dlatego, że myślę kadrami głównie w 35 mm dla FF i z innymi po prostu się gubię. Ale widzicie – to jest indywidualna kwestia. Technologia idzie cały czas do przodu, a każdy producent, co rusz wypuszcza na rynek coraz bardziej wypasiony sprzęt. Ale dobra optyka nie ma daty ważności. Więc jeśli chcecie w coś inwestować więcej pieniędzy, polecam zrobić to właśnie na rzecz obiektywów. I to jaki wybrać – to też kwestia indywidualna. Ja kocham 35 mm, ale pokażę Wam całą masę osób, które na 50 mm czują się najlepiej. Tu nie ma żadnych reguł, każdy musi znaleźć i wyczuć swoje upodobania. Ponownie – trzeba próbować różnych rzeczy.

Jak zostać profesjonalnym fotografem i zarabiać na zdjęciach?

Sama wciąż się nad tym zastanawiam. Najprostszą odpowiedzią będzie chyba po prostu: zacząć to robić za pieniądze. To, że nie zawsze łatwo znaleźć osoby, które chcą za to zapłacić (szczególnie w Polsce) to inna sprawa. Ale to jak z każdym wolnym zawodem i z każdym biznesem – zawsze trzeba znaleźć klienta. Jeśli to, co robisz jest dobre, jeśli włożysz też w to pewne starania, przyłożysz wagę do rozwoju – znajdą się chętni do zamówienia zdjęć. A i z czasem przyjdzie doświadczenie i pełna profesjonalizacja.

Skąd bierzesz pieniądze na podróże?

Cóż, odpowiedź jest prosta: pieniądze na podróże zarabiam swoją pracą. Podróżuję wtedy, gdy mnie na to stać (choć nie zawsze tak było), ale też potrafię wszelkie oszczędności wydać wyłącznie na to. Obecnie staram się łączyć pracę i podróże, zobaczymy, co z tego wyniknie.

Gdzie teraz jesteś?

Do końca września przesiadywać będę we Flåm, w Norwegii.

*          *         *

Masz jakieś pomysły jakie dokładnie pytania i odpowiedzi powinny się tu jeszcze znaleźć? Nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytanie? Możesz do mnie napisać hej@vryga.pl lub skorzystać z formularza w zakładce Kontakt.

A w razie chęci nawiązania współpracy zapraszam też do wymownie brzmiącej zakładki: Współpraca.

 

Znajdziesz mnie tutaj